Żydowskie zwyczaje pogrzebowe

Polska nieodłącznie związana jest z historią oraz kulturą żydowską, dlatego warto poznać zwyczaje pogrzebowe Żydów aszkenazyjskich. Przede wszystkim, na samym początku należy przybliżyć dwa przepisy regulujące zakładanie i funkcjonowanie cmentarzy żydowskich w Europie. Jeden z nich mówił o zakazie chowania zmarłego w miejscu, w którym spoczywają już inne zwłoki. Równocześnie cmentarz nie mógł być powiększany. W związku z tym, gdy zaistniała potrzeba, w puste miejsca dosypywana była warstwa ziemi i dopiero wtedy można było chować zwłoki.

Drugi przepis mówił o tym, że zmarły pochowany w ziemi, spoczywa tam na wieki, dopóki nie przyjdzie mesjasz. Jeśli ktoś wyraził chęć bycia pochowanym w Erec Israel, istniała taka możliwość. Ludność żydowska na ziemiach polskich dążyła do tego, by zakładać cmentarz w miejscu, gdzie jest gwarancja, ze nikt go nie zniszczy. Miejsce to było na tyle ważne, że w razie konieczności, gmina żydowska mogła oddać to co najcenniejsze – Torę, w celu ratowania grobów. Różnymi sposobami zabiegano u właścicieli miast, by cmentarz był nietykalny, istniała nawet kara grzywny w razie bezczeszczenia cmentarzy. Nie było przepisu zakazującego chowania mężczyzn i kobiet w jednej kwaterze, jednak utarło się, ze chowano ich w innych rzędach.

Przełomowym okresem był wiek XIX związany z postępem cywilizacyjnym. Wtedy też zaczęły pojawiać się miejsca honorowe. Zwłoki leżały na linii wschód-zachód, bowiem istnieje przekonanie, ze zmarły spogląda w kierunku Jerozolimy, w której rozpocznie się zmartwychwstanie ciał. Przed XIX wiekiem pojawili się koheni wywodzący się z rodu Aarona. Mieli oni bezwzględny zakaz wchodzenia na teren cmentarza. Jedynym wyjątkiem była sytuacja, gdy nikt inny nie mógł pochować zmarłego. Same nagrobki kohenów znajdowały się jak najbliżej muru, by inni ogli je zobaczyć bez wchodzenia na cmentarz.

Najcięższą karą dla zmarłych był tak zwany ośli pogrzeb Wrocław, czyli pochówek poza terenem cmentarza. Nagrobki kobiet znajdowały się w terenach podmokłych po to, by nawet po śmierci ich ciała były obmywane. Interesującym jest fakt, że swoje nagrobki mają nawet zniszczone już Tory. Warto przybliżyć w tym miejscu podstawowe typy nagrobków żydowskich: wykonane z piaskowca bądź wapienia były oznaką czci dla zmarłego, pojawiały się również drewniane, nie zachowane do dziś oraz betonowe. Od XIX wieku pojawiła się moda na sygnowanie nagrobków i podpis, jaka firma je wykonała. Nagrobki podzielić również można na tradycyjne, takie jak: stella, zwana inaczej macewą, nagrobek tumbowy oraz ohel. Do nietradycyjnych należą zmodyfikowane stelle, małe formy architektoniczno-rzeźbiarkie, obelisk, a także kolumny zapożyczone z tradycji chrześcijańskiej.

Symbole nagrobne zaczęły pojawiać się w XVI wieku, a rozprzestrzeniać w XVII. Pojawiały się próby ukazania postaci ludzkiej przy równoczesnym zakryciu jej twarzy. Nazwiska zaczęły występować dopiero w XIX wieku i były najczęściej zapisywane z tyłu nagrobka. Nierzadko nawiązywały do miejsca z jakiego pochodziła dana osoba. Warto zwrócić również uwagę na przepisy związane z chorym. Jeśli ktoś zachoruje, przyjaciele odwiedzają go od razu po usłyszeniu informacji. Dalsi znajomi uczynić to mogą dopiero po trzech dniach. Nie przychodzono ani z samego rana, bowiem wtedy chory czuł się najlepiej ani pod koniec dnia, kiedy jego stan był najgorszy, a do zadań gości należała wspólna modlitwa z chorym. Wróg nie powinien pojawiać się ani na pogrzebie ani w domu chorego, by nie dać powodu do oskarżeń o naśmiewanie się ze zmarłego. Jeśli ktoś cierpiał na schorzenia oczu, skóry, czy żołądka, nie należało go odwiedzać. Wśród rzeczy, które wykonać powinni przyjaciele chorego, należała propozycja spowiedzi. Należało jednak pamiętać, by podkreślić, że wiele osób już to uczyniło i żyje dalej. Jeśli przy spowiedzi uczestniczyło wiele osób, miała ona podobny charakter do tej w Jom Kippur. Nie powinno być przy niej kobiet i dzieci, ponieważ swoim płaczem mogą doprowadzić do szybszego zgonu.

Siedzieć należało na poziomie chorego, ponieważ tylko Bogu przysługuje bycie wyżej od chorego. Jeśli chory umarł, rozpoczął się pierwszy okres żałoby zwany Aninut. Od momentu pochowania zmarłego przechodziło się w drugi okres żałoby – Awelut. Wtedy też opłakiwano zmarłego, towarzyszyło się mu w drodze do grobu oraz go chowano. Ważnym momentem było samo ogłoszenie śmierci. Z danego domu wylewano wtedy wodę. Zgodnie z tradycją żydowską bowiem, Anioł Śmierci zatruwa wodę, dlatego też należy się jej pozbyć. Aby nie ujrzeć owego anioła, zasłaniano także wszystkie lustra. Mycie ciała odbywało się w miejscu, w którym dana osoba zmarła. Kobiety obmywały kobiety, a mężczyźni myli mężczyzn. Ciało nigdy nie było odkryte, znajdowało się pod prześcieradłem, aby go nie zbezcześcić. Unikano pogrzebu w szabat, a żałobę przerywały święta. Nie dotyczyło to jednak żałoby po rodzicach, bowiem jej żadne wydarzenie nie mogło przerwać. Opisywane tradycje żydowskie są tylko niektórymi z szeregu innych ( np. ślub, bar micwa), o których warto wiedzieć.

Więcej o dawnych zwyczajach pogrzebowych w blogu na stronie http://www.styx.pl/.